MZK Gorzów - przyjazne?

Nadszedł do mnie taki oto list:

Witam,
chciałam poinformować, iż jestem rozczarowana Państwa Firmą. Powodem
tego jest opisana niżej sytuacja.
Otóż w dniu wczorajszym, jak wiadomo, był bardzo duży problem ze
znalezieniem czynnego sklepu bądź kiosku. Ponieważ śpieszyłam się,
chciałam pojechać autobusem komunikacji miejskiej w nadziei, że dotrę
szybko do celu. Chciałam kupić bilety u kierowcy, ten jednak odmówił
mi sprzedania biletów tłumacząc, że muszę mieć odliczoną kwotę. W tej
chwili kontroler biletów powiedział, że mam wysiąść z autobusu,
inaczej dostanę mandat. Pan ten był bardzo niemiły. Prawda jest taka,
że kierowcy autobusów często są w stanie wydać resztę, jednak - co
przyznam z żalem - przez złośliwość tego nie zrobił. Pragnę zauważyć,
że wykazałam wolę zakupu biletu, czego większość ludzi nie robi.
Kazano mi mimo to wysiąść. Musiałam wtedy przez pół godziny szukać
sklepu z biletami i poczekać na kolejny autobus. W dni świąteczne
pojazdy jeżdżą bardzo rzadko i suma sumarum byłam z godzinnym
opóźnieniem w miejscu, do którego zmierzałam.
Zmierzam do tego, że taka sytuacja nie jest jedyną, źle wpływającą na
wizerunek Państwa Firmy, która nazywa siebie “przyjazną”. Podobne
problemy zdarzają się często.
Niesprawiedliwym jest zachęcanie do korzystania z usług komunikacji
miejskiej i wypraszanie z niej pasażerów. Wyprzedzając Państwa
odpowiedź podkreślę, iż jestem świadoma, że powinnam mieć odliczoną
kwotę, jednakże nie miałam innej możliwości.
Sugeruję, by przestali Państwo używać przymiotnika “przyjazny” w
marketingu, bo przemilczając kwestię przyjazności środowisku, Państwa
pracownicy nie są przyjaźni dla UCZCIWYCH pasażerów, a to oni płacą za
bilety, nie środowisko. Alternatywą dla tego jest zatrudnianie mniej
nieuprzejmych pracowników, którzy nie wyproszą kobiety z pojazdu
komunikacji publicznej w deszczowy dzień.
Pragnę zauważyć, że mogłam nie wysiąść z autobusu, prawdopodobnie
dostałabym mandat, ale jako studentka, odmówiłabym jego przyjęcia,
ewentualnie nie zapłaciłabym za niego, ponieważ wolę przeznaczyć te
pieniądze na książkę, aniżeli na wspieranie Państwa firmy.
Społeczna niechęć do kontrolerów biletów bierze się nie ze względu na
to, że wlepiają mandaty i “wykonują swoją pracę”, ale stąd, że -
używając eufemizmu - są nieuprzejmi.
Życzę poprawy jakości usług.
Z poważaniem
Do wiadomości redakcji

No cóż - list potwierdza chyba to co wszyscy wiemy - przyjazność kończy się na napisach w logo… i braku zwykłej ludzkiej życzliwości.

Dlatego w Gorzowie wolę serwis drukarek.

200miles april 2008

http://www.airwave.pl/2008/04/09/200miles-april-2008.html









200miles Marzec 2008

http://123upload.pl/index.php?p=204
lub
http://www.sendspace.pl/file/7nKpZOJG/

Pozdrowienia =)