Deszcz, chmury, ból głowy.
5 sierpnia, roku 2006. Deszcz uderza ze sporą siłą co chwilę w ziemię. A pośród tego deszczu ja. Z obiektywem. Patrzę.
Tak wyglądały próbne zdjęcia dziś do mojego nowego projektu. Nie wiem czy przed Szkołą Orłów zdążę go zrealizować - scenariusz jest w powijakach, specjaliści na urlopach, pomysł gotuje się w głowie. Ale wszak do odważnych świat należy - może się uda. Zostało paręnaście dni i nocy - jeśli pogoda się utrzyma, trzeba będzie polować na niedeszczowe momenty. To może być trudne. Ale walczyć trzeba.

Zostaw komentarz